środa, 25 lipca 2012

Rozdział 11

Impreza była udana. Około 12 każdy udali się do siebie.
Rano wstałam o... a przepraszam wstałam popołudniu.  Założyłam na siebie  TO. I poszłam do kuchni. Diana jadła śniadanie, była bardzo podekscytowana.
-Hej1-przywitała mnie uradowana.
-Cześć! Stało się coś?-zapytałam
-Nie, a miało?
-Jesteś bardzo no nie wiem... szczęśliwa- stwierdziłam
-Aż tak widac?-zapytała zaskoczona. Ciekawe co mogło się wydarzyć?-pomyślałam. Keszczenigdy nie wiedziałam jej takiej.
-Dziewczyno ty po prostu błyszczysz!-powiedziałam- Dowiem sie co się stało?
-Tak, Harry zaprosił mnie dzisiaj na uroczysta kolację, powiedział, że to coś ważnego!!!
-Strasznie się cieszę-powiedziałam i mocno ją przytuliłam.
-Ja też
-Dobra idę się ubrać, jadę na zakupy!!
-Ja zajem śniadanie-powiedziałam.
Po chwili wróciła na sobie miała TO.
-Wyglądasz kwitnąco!-zawołałam
-Tak się też czuję-przyznała.
-Udanych zakupów!-krzyknęłam za nią.
-Narka!-zawołała za mną
-Pa!
 Powoli zjadłam śniadanie, pozmywałam naczynia i poszłam do siebie.
Po chwili zadzwonił mój telefon- Louis.
-Tak?
-Powiedziałem Belli, że się w tobie zakochałem-powiedział
-Co?!?!-krzyknęłam przerażona.-Coś ty najlepszego zrobił?!?!-nie wierzyłam własnym uszom. Bella mnie znienawidzi, to koniec, teraz Liam się o wszystkim dowie,to mój koniec.
-Nie mogłem dłużej. Kocham cię,chcę byc z tobą.
-Ale obiecałeś, że zostawisz mnie w spokoju!!!-byłam wściekła. Miałam ochotę kogoś uderzyć. Wszystko się we mnie gotowało.
-Wiem,  aleja nie wytrzymam bez ciebie ani chwili dłużej, jeżeli dzisiaj nie powiesz o wszystkim Liamowi, ja to zrobię!!!
-Ja go kocham-powiedziałam
-A co czujesz do mnie? Myślisz, że jest mi z tym dobrze??-pytał
-Nie, ale.... mam dość wracam do Polski, chcę o was jak najszybciej zapomnieć!-krzyknęłam i rozłączyłam się. Szybko wyciągnęłam walizkę i  zaczęłam się pakować. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podbiegłam do drzwi i otworzyłam je.
-Hej kotku!-przywitał mnie Liam.
-Cześć!
-Coś się stało?-zapytał jak zawsze zatroskany
-Wracam do Polski!-krzyknęłam i zamknęłam mu drzwi przed nosem. Nie wiedziałam co robić kocham Liama i Louisa, nie chcę żadnego z nich zranić. Najlepiej będzie jeśli zniknę raz na zawsze.
-Kochanie, co się stało? Porozmawiaj ze mną, proszę. Nie możesz mnie zostawić!!!-Krzyczał
-Zostaw mnie, nie chcę cię widzieć!
-Proszę, będę tu stał tak długo, aż mi otwirzysz-powiedział
-To życzę miłego dnia!-zawołałam i ruszyłam do sypialni dokończyć pakowanie.
Miałam serdecznie dość, ale muszę zaczekać na Dianę i wszystko wyjaśnić.

niedziela, 1 lipca 2012

Rozdział 10

Gdy wróciłam do salonu Diana i Harry przygotowywali coś do jedzenia.
-Pomóc wam?-zapytałam
-Nie, musimy porozmawiać-powiedziała Diana i pociągnęła mnie za rękę. Gdy weszłyśmy do pokoju zapytała:
-Co ty wyprawiasz?
-Ale o co ci chodzi?-zapytałam zdziwiona
-Pamiętasz, mówiłaś  mi, że nie zależy ci na Liamie- wypomniała mi
-Wiem, bo wtedy tak myślałam-przyznałam
-A co się wydarzyło pomiędzy tobą a Louisem?-dręczyła mnie
-Co??? O czym ty mówisz??-zapytałam zaskoczona, mam nadzieję, że niczego nie podejrzewa
-Gdy szedł porozmawiać z Bellą, to ty szybko wybiegłaś,Gdy Lou się zorientował  był smutny. Wybiegł za tobą, a potem wrócił nieźle wkurzony. Co jest grane?-zapytała. Nie chciałam jej okłamywać, ale co mogłam zrobić? Przyznam się jej tak będzie najlepiej.
-Dobra, powiem ci, ale obiecaj, że nikomu nie powiesz?
-Obiecuję-powiedziała
-Sprawa wygląda tak: na tej imprezie całowałam się z Louisem, potem on odwiózł mnie do domu i powiedział mi, że Bella, go nie kocha, bo podobno z nią rozmawiał po tym naszym pocałunku. Znów się  pocałowaliśmy. Gdy przyszliśmy do domu direction ona jakby nigdy nic podeszła do niego i sama widziałaś. wkurzyłam się, wybiegła, Liam za mną. Wiem to dziwne, ale zależy mi na oby dwóch. Całowaliśmy się i zostaliśmy parą.
-Wow, trochę to skąplikowane.-przyznał- Ale chodzi mi o to, żebyś ich nie skrzywdziła
-Myślisz, że ja chcę ich skrzywdzić?-zapytałam
-No w sumie to nie
-Dobra chodźmy zaraz reszta przyjdzie-powiedziałam
-A co z Louisem?-zapytała
-No przed chwilą do niego dzwoniłam, umówiliśmy się, że zapomnimy o wszystkim-powiedziałam i ruszyłam do salonu.
Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Odtworzę!-zawołałam
-Hej!-przywitałam wszystkich
Pierwszy wszedł Liam i mocno mnie pocałował. Następnie Jessi, która miała na sobie TO .
Później Lou i Bella- ubrana TAK. Naprawdę śliczna z nich para. No cała reszta czyli Zayn i Niall.
-Hej, piękna-przywitał mnie Horan
-Hej, piękny-odpowiedziałam
-Będę zazdrosny-powiedział Liam.
-Dobra to ja sobie pójdę-powiedział Niall.
-Jessi!!-zawołałam
-Tak?-zapytała
-Możemy porozmawiać?
-Jasne-opowiedziała i poszłyśmy do mojej sypialni.
-Tak w ogóle jak się czujesz?-zapytałam
-Wiesz, jak to sobie wszystko przemyślałam, wyszło na to, że my się ze sobą tylko męczyliśmy-przyznał-To nie była miłość, tylko przyzwyczajenie
-Wiesz, może tego nie pokazywałam, ale martwiał się o ciebie
Niepotrzebnie powiedziała i przytuliła mnie.
-Nie wiedziałam, że masz ochotę na Liama.- powiedziała
-wiesz do wczoraj sama tego nie wiedziałam-powiedziałam i obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Dobra chodźmy, bo zaczną nas szukać-powiedziała i wróciłyśmy do reszty gości.