-Ej Justin wyjeżdża do Anglii! Rozumiesz to koniec!-zawołała Diana [moja najlepsza przyjaciółka] o mało się nie poryczała.
-Hej nie martw się przecież to nic nie oznacza!-powiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-Jasne, pewnie znajdzie tam sobie ładniejszą i mnie zostawi!-pożaliła się
-Ej to może pojedziesz z nim!-wypaliłam chociaż tak na prawdę nie chciałam tego, nie wiem jakbym sobie poradziła tutaj w Polsce, bez niej, no ale z drugiej strony jak tu zostanie to będzie smutna i przygaszona, no przecież ją znam.
-No to jest całkiem fajny pomysł, ale jak pojedziesz ze mną-powiedział i zrobiła słodką minkę-No Emma chyba nie myślisz, że bym cię tu zostawiła.
-No z tobą jest wszystko możliwe-odpowiedziałam
-No, niby tak-przyznała
-To może lepiej do niego zadzwoń czy się zgadza-powiedziałam
-Okej, ale spróbował by mi się wykręcać!!
-Dobra to ja przyniosę coś do picia-zaproponowałam
-Okej
-Co porabiacie?-zapytał tatą, który jak zwykle po pracy siedział przed telewizorem.
-No, bo widzisz Justin wyjeżdża do pracy, do Anglii i ...
-Super, mądre posunięcie
-No i Diana, ...dzwoni do niego, czy nie możemy ...-zaczęłam się jąkać, no bo w sumie to ja się nawet rodziców nie spytałam, niby mam już 18 i jestem dorosła, ale..
-jechać z nim, prawda?-dokończył za mnie, bo tak się zamyśliłam,że zapomniałam, że stoję z otwartą gębą.
-No w zasadzie to tak-odpowiedziałam
-No to masz moja zgodę-powiedział-Mama pewnie też nie będzie miała nic przeciwko, zawsze chciała żebyś zwiedzała świat i żyła na własną odpowiedzialność.-i wrócił jakby nigdy nic do oglądania telewizji.
-No, a szkoła?-zapytałam
-O to się nie martw to już, ci załatwię-odpowiedział, no tak mamy kasę, mamy znajomości, zapomniałam, ale z drugiej strony żyj na własną odpowiedzialność, a tu ojciec ci szkołę załatwia, a z resztą ważne, że będę mogła jechać.
-Dziękuję-powiedziałam i przytuliłam go, to takie dziecinne, ale ja uwielbiam się przytulać
-To ja lecę do Diany!-zawołałam i pobiegłam po schodach do swojego pokoju.
-Moi rodzice się zgodzili, możemy jechać!- zawołałam i przytuliłam przyjaciółkę
-Gadałam z Justinem, jest w siódmym niebie!-powiedziała z uśmiechem na twarzy-Tylko jest jeden problem, za dwa dni wylatujemy!
-Cholera tak szybko!
-Hej, a szkoła?-zapytała
-O to się nie martw, od czego ma się ojca biznesmena-powiedziałam
Nagle ktoś zapukał do drzwi
-Proszę!!
-Córeczko?-zapytał tata
-Wchodź!
-Bo właśnie załatwiłem wam szkołę najlepszą w Londynie w następnym tygodniu zaczynacie, ale do piątku macie złożyć dokumenty-powiedział i zamknął drzwi.
-Łał!
-Jest!Jedziemy do Londynu!
-Ej, ale obowiązkowa rzecz jaką tam zrobimy: pójdziemy na koncert ONE DIRECTION!!-zawołałam
-No a jakże by inaczej!-odpowiedziała
-Dobra to ja lecę do domu powiedzieć rodzicom i się powoli pakować!-powiedziała Diana i ruszyła do drzwi.
-Pa!!-zawołałam
-Nara!-usłyszałam
Położyłam się na łóżku i myślałam jak tam będzie. Jaka jestem szczęśliwa i czy tam też będę?Może się zakocham? Zawsze, wszyscy chłopacy lecieli na Diana jest ładniejsza zawsze ślicznie się ubiera, ja też nie najgorzej, ale zawsze skromniej, ale ona ma chłopaka to powinno ich odstraszać, nie chcę być wredna, ale taką mam nadzieję. Dobra muszę się wykąpać i porządnie wyspać, jutro wielkie pakowanie, pożegnania z przyjaciółmi, rodziną i wylatujemy.Poszłam do łazienki przebrałam się w piżamę i położyłam się spać, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Mam nadzieję, że się spodoba, napiszcie co uważacie!
Ja uważam.......Fajnyy <3 Piszesz dalej piszesz szybko :********
OdpowiedzUsuńPS.Kolejny rozdział musimy dodać !!!