Rano obudziłam się około 10. Otworzyłam szafę i naszykowałam ciuchy i potrzebne rzeczy jakie chcę zabrać do Londynu.
-Córeczko śniadanie!!-usłyszałam, a wiem, że to do mnie, bo siora dawno w szkole,a mi rodzice pozwolili zostać w domu aby się lepiej do wyjazdu przygotować.
-Już schodzę!!-zawołałam i poszłam do łazienki, umyłam się i w ogóle tą poranną toaletę.Ubrałam TO i zeszłam na dół do kuchni.
Po śniadaniu pojechałam po Dianę i razem byłyśmy pożegnać przyjaciół.Wieczorem poszłyśmy na zakupy, każda kupiła sobie kilka ciuszków.
-No to do jutra!-pożegnała mnie przyjaciółka.
-Będę o 11. Pa!!-i weszłam do domu
-Jestem!-zawołałam
-Już myślałam, że nigdy nie wrócisz !-zawołała siostra, muszę przyznać, że choć jest między nami trzy lata różnicy jesteśmy ze sobą bardzo zżyte,będę za nią tęsknić.
-Hej-przywitałam ją, a ona się do mnie przytuliła.
-Kiedy wyjeżdżasz?-zapytała
-Jutro rano, ale przyjdę się pożegnać -odpowiedziałam
-No to pójdę spać, trzeba się wyspać jutro szkoła-powiedziała i pomaszerowała do siebie.
-Dobranoc!-zawołałam za nią.
Ja też udałam się do swojego pokoju, gdzie stały trzy ogromne walizki, na jutrzejszy wyjazd.Wykapałam się i złożyłam moją ulubioną piżamkę w miśki i poszłam spać.
Rano o 8 obudził mnie budzik. Wstałam szybko jak oparzona i pobiegłam do pokoju siostry.Właśnie wychodziła.
-No chciałam się z tobą pożegnać.-powiedziałam
-Pa siostrzyczko, będę tęsknić-powiedziała i przytuliła się do mnie.
-Obiecaj, że będziesz dzwonić chociaż raz w tygodniu-prosiła
-Obiecuję, a ty obiecaj, że będziesz grzeczna-powiedziałam
-No przecież nie jestem dzieckiem-odpowiedziała i się rozpłakała.
-Hej co jest?-zapytałam
-Ja nie chcę, żebyś wyjeżdżała-powiedziała
-Ej przed chwilą ktoś tu nie był dzieckiem, masz być dzielna rozumiesz?-powiedziałam, a w zasadzie zapytałam.
-Dobra to może ja już pójdę, bo się jeszcze bardziej rozryczę-powiedziała dałam jej całusa w policzek i ruszyła w kierunku drzwi.
-Pa!-zawołałam
Po śniadaniu poszłam się ubrać w TO ,a tata załadował walizki do samochodu i pojechaliśmy po Dianę.
-Gotowa?-zapytałam przyjaciółkę która UBRANA była jak zawsze świetnie.
-No pytanie!-odpowiedziała
Ani się nie obejrzałam, już siedzieliśmy w samolocie.Przy pożegnaniu, myślałam, że będę ryczeć, ale nie trzymałam się.Po trzech godzinach byliśmy w Londynie[ ja, Diana i Justin].
-Dobra to my jedziemy do siebie-powiedziałam, bo ja i Diana miałyśmy mieszkać razem.
-Pojechałbym z wami, ale muszę się zameldować w pracy-odpowiedział.
-Nie ma sprawy, poradzimy sobie-powiedziałam, a Diana pocałowała, go na pożegnanie
-Później pojedziemy złożyć dokumenty do szkoły-powiedziałam
-Pa!!
-Nara!!
Gdy wysiadałyśmy z taksówki pod naszym apartamentem, tak się zagadałyśmy, że Diana otwierając drzwi uderzyła przechodzącego obok nas osobę.
-Przepraszam bardzo! Nie chciałam..-zaczęła
-Nic się nie stało!-odpowiedział poszkodowany.
Ja w tym czasie zapłaciłam za taksówkę i popatrzyłam się na tego chłopaka, był mi skądś znajomy, ale dobra musimy jeszcze te walizki wnieść na górę.
A oni patrzyli się na siebie jak zaczarowani, nie chciałam im przeszkadzać, no ale nie będziemy chyba stali na środku ulicy jak idioci, oni wpatrzeni w siebie, a ja w nich.
-Yyyy...Przeszkadzam?-zapytałam
-Co?....Niee!-odpowiedział chłopak
-No, bo sorry, ale się spieszymy, a trzeba jeszcze te walizki na górę wtachać-powiedziałam i wzięłam swoje walizki i ruszyłam do drzwi.
-A może wam pomóc?-zapytał
-Jeżeli to nie problem-odpowiedziała Diana, łał odezwała się .
-Nie ma sprawy.-odpowiedział i wziął jej walizkę i moją, a my wzięłyśmy resztę.Gdy weszliśmy do mieszkania zaproponowałam, że pójdę do sklepu po coś do picia i jakieś ciasto, wiem, że Diana chciała być z nim sam na sam, chociaż z drugiej strony ma chłopaka, a z resztą nie moja sprawa.
Gdy wróciłam do mieszkania Diana przedstawiła chłopaka.
-To jest Harry Styles z One Direction.
No to mamy pierwszy rozdział, mam nadzieję, że się podoba <3
WWWooWWW <3333 BOSKOOOO ;**
OdpowiedzUsuń