W drodze do szkoły ciągle myślałam o Louisie. Jaki on jest boski!!! Dlaczego jest zajęty? Chociaż nie do końca...Zwrócił w ogóle na mnie uwagę?
Z zamyślenia wyrwał mnie Liam.
-Halo!.. Słyszysz mnie?.. Źle się czujesz?
-Co??-zapytałam
-Wszystko w porządku??-zapytał z troską
-Tak, zamyśliłam się. Przepraszam.-odpowiedziałam
-Nic się nie stało-powiedział
Gdy wjechaliśmy na parking szkoły, obok naszego miejsca stał samochód Louisa, oczywiście chłopcy czekali na nas z swoimi dziewczynami, Jessi miała na sobie TO , a Bella UBRANA była jak zawsze ślicznie.
-Dziś wieczorem jest impreza, może przyjdziesz?-zapytał Liam
-Noo, chętnie się rozerwę-powiedziałam- A Diana?
-Nie martw się, Harry już ją dawno wyleczył-odpowiedział
-Hej- przywitałam się z resztą
-Siemka!-odpowiedzieli równocześnie.
Do klasy poszłam w towarzystwie Jessiki i Belli, które nawijały o dzisiejszej imprezie.
W szkole jak zawsze nudy, ale za to przerwy spędzałam z chłopakami z 1D, co najważniejsze z Louisem.Każdą lekcję spędziłam na rozmyślaniu o nim. Po szkole Liam zaproponował, że mnie odwiezie, bo i tak musi jechać po Harrego.
Gdy weszliśmy do mieszkania, zatkało mnie, w salonie siedzieli Harry i Diana całowali się w najlepsze.
-Oj my chyba przeszkadzamy, to chodź Liam do mojego pokoju.-zaproponowałam, a oni nawet na nas nie spojrzeli.
-Jasne-powiedział zaskoczony tak samo jak ja i ruszyliśmy w kierunku mojego pokoju.
-Dobra, już wróciliśmy -powiedział Harold odsuwając się od Diany
-Jak się czujesz? Bo zauważyłam, że z Harrego świetny lekarz -powiedziałam do przyjaciółki
-Tak masz racje nigdy nie czułam się tak wyśmienicie-odpowiedziała z bananem na twarzy.
-Szykuj się za godzinę jest imprezka u chłopaków-powiedziałam i poszłam do swojego pokoju
Po jakiś 15 min zapukała do drzwi.
-Czego?-zapytałam
-Co zakładasz?-zapytała
-Sukienkę, a ty?
-Skoro ty zakładasz, to ja też-odpowiedziała
-To załóż różową, ulubiony kolor Harrego- podpowiedziałam przyjaciółce .
-Dzięki-powiedziała- A ty z Liamem co nie ?-zapytała
-Co??!!-zapytałam zaskoczona
-No przecież widziałam jak...
-Nie!!!-wykrzyknęłam- A tak to wygląda?-zapytałam
-Noo! Jak on na ciebie patrzy, dziewczyno!-powiedziała z entuzjazmem
Niestety ja nie miałam się z czego cieszyć.
-To nie dobrze!-powiedziałam
-Dlaczego?-zapytała zdziwiona
-Bo ja go za kolegę uważam-powiedziałam- nic, a nic więcej
-Naprawdę?
-No
-Zaskoczyłaś mnie, ja tu myślałam jakiś romansik, a tu dupa.
-Dobra szykuj się chłopaki zaraz tu będą -powiedziałam.
-Jeszcze dobre pół godziny kobieto!
-No a ja jeszcze sukienki nie mam wybranej-zawołałam z przerażeniem
-Dawaj pomogę ci-powiedziała i ruszyłyśmy do szafy.
Proszę o komentarze!! <33
Genialne kochana.!!! Lepsze niż nasz wspólne.!! No foch.! <3
OdpowiedzUsuńPrzestań!! Ale dzięki!!! <33
OdpowiedzUsuń