Po 15 minutach byłam gotowa. Na sobie miałam założoną TĄ sukienkę. Gdy weszłam do salonu Diany jeszcze nie było.
-Gotowa?!-zapytałam
-No już idę!-zawołała i weszła do salonu na sobie miała TO , wyglądała olśniewająco.
-No to mogę się koło ciebie schować-powiedziałam
-No nie przesadzaj, wyglądasz świetnie-powiedziała
-No nie wiem, a z resztą już się przyzwyczaiłam, że moja przyjaciółka jest ładniejsza
-Przestań mnie denerwować!! A w kim kocha się Liam?-zapytała
-No chyba se jaja robisz, jeśli uważasz, że się we mnie kocha, a z resztą mi podoba się....-oł, chyba z dużo powiedziałam- Yyy... ktoś inny- wydusiłam
-Tak???A kto?-zapytała
-Nikt taki.Nie twoja sprawa!!
-Dobra spoko nie chcesz to nie mów-powiedziała urażona
Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Pójdę otworzyć-powiedziałam
-Hej-przywitałam Zayna, Harrego i Liama, którzy czekali na progu.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział Liam, a oczy aż mu zabłysnęły.
-No jak zobaczysz Dianę to zmienisz zdanie-powiedziałam zapraszając ich do środka
-Mam do ciebie prośbę..-zaczął Zayn
-Tak, o co chodzi?-zapytałam
-No, może chciałabyś mi ... Yyy... no... Towarzyszyć?-zapytał skrępowany
-Jasne z wielką chęcią-odpowiedziałam
-Naprawdę?-zapytał zaskoczony
-Naprawdę, naprawdę..-powiedziałam i poklepałam go po plecach
-A tak w ogóle to naprawdę ślicznie wyglądasz-powiedział
-Dzięki-odpowiedziałam
-To co zbieramy się?-zapytał Liam, bo Diana i Harold znów się przytulali, już widzę tą imprezę: Harry i Diana, w jednym kącie, Niall i Jess w drugim, a w trzecim z przykrością muszę przyznać Lou i Bella, no cóż, chociaż nie będę sama, Zayn też będzie cierpiał upijemy się i tyle-pomyślałam
-Jasne odpowiedział Zayn nieco ożywiony.
Gdy weszliśmy na salę zauważyłam Jessice w TEJ sukience, wyglądała bosko, obok niej stał Niall, oczywiście przy jedzeniu.
-Hej- przywitała nas Bella. Gdy ją ujrzałam w TEJ kreacji, odebrało mi mowę, teraz rozumiem, Lou ja przy niej to jak bratek przy róży niestety.
-O hej-odpowiedziałam
-Ślicznie wyglądasz -powiedziała
-Och nie tak, ślicznie jak ty
-Cześć-przywitał nas Lou, nie chcę nic mówić, ale także wyglądał bosko, z resztą jak zawsze. <33
-Hej-odpowiedziałam
-Hej kochana-przywitała mnie Jess sama, bo naturalnie Niall został przy jedzeniu.
W tle usłyszałam muzykę.
-Może zatańczymy?-zapytał Zayn
-Z chęcią- odpowiedziałam i ruszyliśmy na parkiet. Oczywiście Harry i Diana już tańczyli, Jess i Niall przy stole [hahaha], a Lou i Bella o czymś dyskutowali. wtedy zauważyłam, że Niall i Jessica zaczęli się kłócić.Nagle Jess wstała od stołu i zawołał do Nialla
- To koniec!- i wybiegła z sali.
-Idź do niej-powiedziałam do Zayna
-Na pewno? Nie obrazisz się?-zapytał
-Przestań, przecież wiem, że ci na niej zależy, teraz masz szanse-powiedziałam i popchnęłam go w stronę drzwi.
-Dzięki-powiedział i pobiegł z nią. Niall, nawet nie drgnął, dalej jadł. Właśnie ruszyłam w jego kierunku, ale ktoś mnie zatrzymał
-Hej nie przejmuj się nimi, to było wiadome, że się rozleci, tylko udawali szczęśliwych.-powiedział Lou
-Wiem, ale mimo wszystko, on nawet tego nie przeżywa.-powiedziałam oburzona. Nagle zakręciło mi się w głowie, poczuła, że robi mi się słabo.
-Przepraszam, ale muszę wyjść na świeże powietrze, strasznie tu duszno-powiedziałam i ruszyłam na taras
-Pomogę ci, nie wyglądasz najlepiej-powiedział
-Dzięki-odpowiedziałam i razem ruszyliśmy do drzwi.Gdy weszłam na taras, to rześkie powietrze uzmysłowił mi gdzie jestem i z kim! Boże, ja zaraz naprawdę zemdleję, ale z wrażenia.
-Wszystko w porządku?-zapytał
-Tak, tylko trochę kręci mi się w głowie-powiedziałam
-Może usiądziesz?
-Tak z wielką chęcią- odpowiedziałam
Po chwili doszłam do siebie.
-Okej?-zapytał
-Tak, już dobrze-powiedziałam uśmiechając się blado-Przepraszam.
-Nie masz mnie za co przepraszać-odpowiedział
Gdy chciałam wstać, od razu przyszedł mi z pomocą- jaki z niego dżentelmen
-Wiesz ja się jeszcze przejdę- powiedziałam i ruszyłam na dół po schodach
-Może mógłbym ci towarzyszyć?-zapytał
-Jasne, jeżeli tylko masz ochotę-odpowiedziałam
-To chodźmy-powiedział i ruszył przodem, ale szybko go dogoniłam.
Szliśmy w kierunku parku, ścieżką wzdłuż rzeczki.Lou jak to Lou ciągle żartował.Przy mostku nagle się zatrzymał.
-Może porzucamy patykami na wyścigi?-zapytał
-Jasne!-odpowiedziałam
-Na pewno przegrasz!-zawołałam
-Jeszcze zobaczymy-odpowiedział
-No to na raz, dwa, trzy
I rzuciliśmy patyki, nie chwaląc się wygrałam 5 rund, a przegrałam 3.
-To nie sprawiedliwe!-oburzał się
-Dobra, ten który teraz wygra, wygrywa wszystko-powiedziałam i zaczęłam szukać patyka. Przez przypadek wpadliśmy na siebie. Popatrzyłam mu w oczy, on odwzajemnił spojrzenie,patrzyliśmy na siebie przez dłuższą chwilę, jak dla mnie mogło by to trwać wiecznie i nagle zbliżył się do mnie: odgarnął mi ręką włosy, spuściłam wzrok bo wiem, że gdybym patrzyła w te jego śliczne oczy jeszcze dłużej na pewno bym go pocałowała. Ale jemu chyba na tym zależało, bo podniósł mój podbródek zmuszając, bym na niego spojrzała. Wtedy spojrzałam mu w oczy i zobaczyłam w nich, coś dziwnego, jeszcze u żadnego chłopaka takiego czegoś nie widziałam. Jakby coś błysnęło. I nagle jego usta poczułam na moich. Szybko odwzajemniłam pocałunek. To było takie przyjemne. Całował tak delikatnie, ale namiętnie. Gdy chciałam się odsunąć, objął mnie i jeszcze mocniej przycisnął do siebie. Jego usta były takie ciepłe, czułam się jakbym była w niebie.Nagle usłyszałam w oddali jakieś śmiechy i czar prysł szybko odsunęliśmy się od siebie, nie wiedząc co powiedzieć po prostu uciekłam.
Dzisiaj dwa, następny dopiero w środę, bo szkoła mam parę sprawdzianów, koniec roku nie mogę zawalić.
Proszę o komentarze może jakieś wskazówki, to mi może pomóc <33
Zostawiajcie linki swoich blogów chętnie poczytam.<33
Boskie ♥ Boskie ♥ Boskie ♥ Boskie
OdpowiedzUsuńMegaaaaa !!!!!!!!! Kocham twojego bloga ciebie też ;******
Dzięki! Ja ciebie tez kocham <3 !!!!
OdpowiedzUsuń